Maria Kasperska wrote:
> No wlasnie, chcialam sie zapytac co szanowne grupowiczki (i szacowni
> grupowicze oczywiscie - chcialam Was pominac jako mniejszosc, ale
> przestraszylam sie posadzen o dyskryminacje:)) sadzicie na temat
> lakierowania zebow.
Ja nie podaje Zymafluoru i jakos chcialam zabezpieczyc te Piotrusiowe
zebiska (bo my z mezem mamy wyjatkowo slabe, wiec bylo pewne, ze dzieci
to po nas odziedzicza). Lakierowalam ... i nic :-(
> Powaznie sie zastanawiam nad zafundowaniem tego mojej
> malej (po mnie to mialaby mocne zeby, ale po mezu to wrecz przeciwnie - wiec
> musze powaznie podchodzic do tego problemu), ale to chyba dosc droga
> impreza?
Eee, nie jest tak najgorzej. Za 1 zeba placilam 5 zl. A lakierowalismy
tylko 4, najbardziej "podejrzane". Lakieruje sie raz na pol roku, wiec
bylam w stanie odzalowac te 20 zl ;-)
> > Dodam jeszcze, ze Zymafluoru nie podaje, gdyz jest on "homeopatycznie
> > niewskazany"
> A co to znaczy?
A nic ;-) Mam juz dosc tlumaczenia sie z moich pogladow, tlumaczenia
homeopatii i bycia nazywana kretynka za moje postepowanie.
Pozdrawiam
Aneta
Piotr 2l 9m i Eryk 14.5m
|